Alstroemeria, czyli nasza krasnolica


   W swej nazwie Alstroemeria x hybrida "Inca Lake" nawiązuje do kraju Inków, skąd to pierwotnie się wywodzi. Nie chodzi o dokładne odniesienie geograficzne – Lake of the Incas wprawdzie znajduje się w Chile (region Valparaiso), jednak jest to jezioro górskie, zbyt to wysoko i mroźno dla alstroemerii. Może hodowca chciał w nazwie oddać kolor samego jeziora, który jest dość niezwykły? Legenda głosi, że zaczerpnięty został od szmaragdowych oczu księżniczki Inków, Kora-lle, a która spoczywa w jego wodach. Ta odmiana wprawdzie nie jest w takim kolorze, ale wiadomo przecież, że  jeziora górskie w zależności od pory roku czy nawet dnia potrafią być zmienne w kolorach. Więc może i coś jest w tym na rzeczy...


Alstroemeria x hybrida "Inticancha Maya", nazwa producenta "Tesmaya". Inticancha jest nazwą serii alstroemerii o podobnych cechach, wyhodowanej przez holenderską szkółkę Hilverda Kooij. Charakterystyczne ślicznie dwukolorowe kwiaty, z zielonymi znaczeniami pojawiają sie od czerwca aż po październik. Wzrost niski, pokrój kompaktowy, idealna odmiana do pojemników...


Kolejna "Inticancha" w moim ogrodzie to  Alstroemeria x hybrida "Red" ("Tesrobin") – o równie zwartym pokroju i czerwonej barwie kwiatów, ładnie kontrastującej z ciemnozieloną oprawą liści...


I tym mocnym kolorystycznym akcentem kończę przegląd alstroemerii w moim ogrodzie. Pozostaję w przekonaniu, że zachęciłem do uprawy tych przeładnie kolorowych jak motyle kwiatów.

Komentarze (6)

  • Anna K

    Witam, dopiero zaczynam moją przygodę z alstromeriami i niestety jedyny okaz który mam chyba umiera. Posiadam czerwoną, na początku była gęsta i piękna, a teraz ma tylko 5 pędów z kwiatkami i parę obciętych pędów zgodnie z pana radą. Pędy które obcinam po jakimś czasie robią się miękkie, żółte i praktycznie wystarczy je lekko pociągnąć i same się urywają z bryły korzeniowej. Czy to jest prawidłowo czy ja coś robię nie tak? Trochę się martwię bo nie widzę żadnych nowych młodych pędów, a wcześniej się pojawiały?

  • Piotr Szustakiewicz

    W odpowiedzi na: Anna K

    Witam,
    W czasie wegetacji młodych alstroemerii, czyli takich bezpośrednio nabytych od hodowcy, bardzo często zdarza się, że roślina przycięta przez nas po przekwitnięciu nie przyrasta o nowe pędy. Jest to związane ze zmianą środowiska. U hodowcy miała warunki optymalne mające na celu sprzedaż kwitnącej rośliny, natomiast u nas nie tyle mogą być gorsze co po prostu inne i alstroemeria potrzebuje aklimatyzacji. To jeden powód, ale też warto przypatrzeć się innym związanym z uprawą. A dokładnie to samej alstroemerii – wyjąć karpę z bryłą ziemi z pojemnika i zobaczyć co się dzieje z kłączami. Żółknąć i zanikać mogą z powodu przesuszenia, zbyt gorącego stanowiska, co przy upałach tego lata może mieć miejsce. Mogą też zagniwać przy braku drenażu i nadmiarze wody w pojemniku, przy wyjętej karpie będzie można to zauważyć. Także po zakupie dajmy alstroemerii trochę większy pojemnik i zróbmy na dnie warstwę drenażu, którego brakuje u sprzedawanych roślin.
    Po kilku latach uprawy utwierdzam się w przekonaniu, że alstroemeria jest rośliną wprawdzie wymagającą promieni słonecznych, ale wcale nie gorąca czy upałów. Proszę popatrzeć na dodane latem 2014 roku opisanie odmiany "Princess Fabiana".
    Pozdrawiam.

  • Ewa

    Witam.
    Na wiosnę kupiłam roślinkę; kwitła przez cale lato i wciąż ma kwiaty. Zabrałam ją z dworu do chłodnego pomieszczenia. I tu mam pytanie. Czy zostawić na zimę całą roślinkę; czy przeciąć pędy. Jeżeli nie usuwać pędów, to czy należy usuwać pędy po przekwitniętych kwiatachM

  • W odpowiedzi na: Ewa

    Dzień dobry. Ja przetrzymuję moje alstroemerie w ogrodzie aż do pierwszych przymrozków, czyli temperatur w granicach -2C. Potrafią jeszcze kwitnąć jesienią, a i zawsze im dłużej w warunkach naturalnych tym lepiej. Do chłodnego pomieszczenia przenoszę już bez liści, jeśli same nie zmarzną czy zaschną, to je wycinam. W ubiegłym roku było to w drugiej połowie grudnia. Widziałem próby zimowania alstroemerii z liśćmi, niestety zapadały tak przechowywane na choroby grzybowe, mączniaka i inne, pojawiała się też pleśń. Także czas zimy powinien być typowym czasem spoczynku. Pozdrawiam.

  • Anna

    Dzień dobry, a gdzie Pan kupuje astroelmerie? Szukałam w sklepach internetowych, ale wybór jest bardzo ograniczony. Będę wdzieczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

  • W odpowiedzi na: Anna

    Dzień dobry, większość alstroemerii na naszym rynku to produkcja holenderska, która trafia najpierw na duże, hurtowe giełdy kwiatowe jak podwarszawskie Bronisze i stamtąd dalej do detalicznych sprzedawców. Są to dorosłe rośliny, o dużej ilości pędów, dobrze i ładnie kwitnące. Takie właśnie nabyłem w większości, a i dalej często widuję na cotygodniowym jarmarku u siebie w małym mieście na Mazowszu. Sprzedawane są razem z popularnymi jednorocznymi, mają oryginalne etykiety z Holandii z nazwą odmiany lub też nie. Tymi pierwszymi zawsze jestem bardziej zainteresowany, niemniej znając producenta można z jego oferty na stronie daną alstroemerie dokładnie sobie oznaczyć. Zakup kwitnących roślin jest zawsze najkorzystniejszy, jak już wspominałem nabycie kłączy, to ponad rok czekanie na kwiaty, a i nigdy nie wiadomo co też nam zakwitnie. Jeśli dany sprzedawca nie ma alstroemerii aktualnie w sprzedaży, to myślę że jeśli się zapyta/samówi to najpewniej z dostaniem na giełdzie nie będzie miał kłopotów. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby wybrać się tam samemu, jeśli tylko mamy taką możliwość.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz