Rozmowy o różach


Marek Moch: Tyle razy już Pan to tłumaczył, a ja nadal nie do końca to chwytam ... Te strzały Isphanów, które w tamtym roku ciachnąłem u góry, dały pędy na boki. Ponieważ same strzały są dość mocne, grube, to całość wygląda naprawdę nieźle. Ale pędy z jeszcze poprzedniego roku, były cieńsze i takie mniej proste, w tamtym roku też je ciachnąłem i w tym roku też dały nowe przyrosty boczne, na zewnątrz, z pąkami kwiatowymi (też - piszę też bo na wszystkich różach jest dużo pąków). I mimo, że te starsze ich części są już trochę zdrewniałe, to to co przyrosło na nich w tym roku położyło 1 pęd na jednym i 3 pędy na drugim Ispahanie. Pod Ispahanami mam keramzyt, więc nawet jak to całkiem klapnie to kwiaty będą czyste. Ale zastanawiam się jak ciąć potem. Bo mam takie wrażenie, że gdy je nawet ciachnę niżej aby znowu dać obicie na zewnątrz, to "podstawa" pędu i tak będzie zawsze na tyle cienka, że jakkolwiek potem by na niej ciąć przyrosty, to będzie zbyt wiotka aby trzymać to wszystko prosto. Czy stare pędy z czasem grubieją? Z drugiej strony bardzo mocno ciachnąłem Blanche Moreau, jak pisałem poprzednio ona najdłużej stała w miejscu w tym roku, ale teraz ruszyła i pokrój krzewu jest sądzę najlepszy. Może po prostu stosować zasady: ciąć nad oczkiem na zewnątrz, tak aby formować ładny krzew, aby nie było zbyt gęsto w środku, po kwitnieniu, tak aby nic nie leżało … i tyle. Za bardzo się może trzęsę. Pozdrawiam i dziękuję za wpis ps. a u mnie pąków jest duużo, ale jeszcze nic nie kwitnie, na każdej z odmian co niektóre zaczynają się rozchylać, ale na razie tylko tak delikatnie. Niby cieplej w Wlkp. niż na Mazowszu a proszę… Te odrosty będę obserwował. Ale liście są identyczne w kształcie i kolorze jak szlachetne. Inne były te na tych dwóch badylach, które ukręcałem.
(29 maja, 2017)

Piotr Szustakiewicz: Wszelkie dylematy różane w tej witrynie są zawsze bardzo mile widziane :).
Pędy płone, czyli tzw. strzały, nie pojawiają się u względnie młodych róż, natomiast często na krzewach starszych. Są jednoroczne, o znacznej grubości, dorastają od jednego metra do dwóch. Są prawie idealnie prawie proste, bezlistne dołem, natomiast na górze tworzy się wiecha kwiatowa. Nie widzę Pana róż, ale z opisów wnioskuję, że stan obecny to pędy szybko rosnące, a jednocześnie nie na tyle jeszcze mocne/zdrewniałe aby utrzymać pokrój. Dużo pąków, czyli róże ma Pan bardzo dobrze zadbane i prowadzone. I tego się przede wszystkim trzymajmy :). Pędy poprzez cięcie będą się wzmacniać w części poniżej tego zabiegu, w zależności od grupy postępy tu są różne.
Dla zobrazowania jak cięcie wpływa na pędy przedstawiam poniżej dwa przykłady. Pierwszy to "Reine de Violettes" (Hybrid Perpetual, Vibert, 1849). To róża o pokroju krzewiastym/parkowym, którą ja przekonałem aby była pnącą. Zrobiłem coś odwrotnego niż róże krzewiaste wymagają. Pozwoliłem jej rosnąć i tym samym pędy mając taką możliwość nie zaczęły zwiększać swojej średnicy u podstawy na korzyść znacznych przyrostów. W tej chwili najdłuższe mają blisko 4 metry, kiedy róża jest opisywana jako krzew wymiarami tylko 2m x 1.5 m. Druga, pnącą "Tatoo" (Modern Climber, Poulsen, 2002), którą prowadzę jako krzew uformowany przez cięcie pędów pnących, obecnie o znacznej już grubości u podstawy i nie wymagających żadnych podpór. Miałbyć dla niej treliaż wspierający, ale się nie pojawił, a całkiem ładnie mi się tak prowadzona róża zaczęła sprawować. Pan Sołtys pisze w swojej witrynie, że kwitnie bardzo biednie. Nie mogę się z tym w żaden sposób zgodzić patrząc tę moją "Tatoo" :)...

To stan z 2014 roku, teraz prezentuje się bardziej okazalej. Zarówno jedna jak i druga rośnie jak gdyby na przekór tego co postanowili sobie hodowcy, a wszystko to za sprawą odpowiedniego cięcia czy też jego braku. Nie mówię, że z każdą różą można postępowac podobnie, ale w znacznej większości przypadków to od cięcia zależy jak też pokrój będzie się prezentował. Nie zawsze też przyjmuję za pewnik, to co znajduję w opiniach innych czy nawet w szacownych opracowaniach i encyklopediach. To moje róże i moje też pomysły na prowadzenie, zajmowanie się nimi. Jeśli nasze starania przekładają się na zdrowe i ładnie kwitnące krzewy, to utwierdzamy się w przekonaniu, że to co robimy jest poprawne. Zgodne ze sztuką różaną. Najlepiej też naszą pracę będą tu zawsze bronić nasze róże.
Pozdrawiam
(30 maja, 2017)

Marek Moch: W załączeniu przesyłam zdjęcia moich róż, proszę przy wolnej chwili spojrzeć i doradzić jak przyciąć pędy. Teraz było kilka deszczowych dni, deszcz to deszcz, żadne podlewanie go nie zastąpi, i dziś tak spojrzałem i pomyślałem sobie - no no...  one rosną !
I faktycznie też grubieją te starsze pędy, ha ha.
Ispahan...



Pozdrawiam
(5 czerwca, 2017)

Marek Moch: I Rabata Pięciu Róż...





Pozdrawiam
(9 czerwca, 2017)