Rozmowy o różach


Marek Moch: Właśnie dostałem na mail zdjęcia mych róż. Zdjęcia z niedzieli.
1. Furtka i dwa Ispahany. Przy Ispahanach po bukszpanie, czosnki i kopytnik.

2. Rabata na trawniku. Comte de Chambord, palik gdzie jutro (już jutro;) będzie Charles de Mills, Blanche Moreau
z przodu od lewej Felicite Parmentier, Rose de Resht. Na rabacie 2x jeżówki, bo motyle, a mam też w ogrodzie budki dla dzikich pszczół murarek, dla nich też są te jeżówki, inna sprawa że chyba muszę dać tam trochę więcej piasku pod nie.
Obok nich jest kępka jakieś margerytki i w niej jest też orlik. Są też cebule w kilku miejscach, w tym też czosnki (gdzieś czytałem, że odstraszają mszyce). Oczywiście poza tym bukszpan. A wiosną wyjdzie też trochę cebulowych, botaniczne tulipany, tulipany i irysy (żonkile). Rozstaw wymierzony!


Jak pisałem dwie tzn. Fantin Latour i Jacques Cartier poszły w dobre ręce, miały być w grupie z tymi 5-cioma, ale uznałem
że będzie za ciasno. Fantin to kawał krzaka, a i Jacques też nie mały.
Zdjęcia wysyłam też po ocenę i wytknięcie błędów, bo jeszcze jest czas, aby je poprawić. Cicho na nią liczą.
I jeśli będzie miał Pan chęć i czas, to naprawdę byłoby Super i bardzo bym prosił o konkrety, konkretne szczere uwagi, bez ceregieli :).
Będę Naprawdę wdzięczny, choć ostateczne decyzje będę podejmować rzecz jasna ja.
Pozdrawiam
(Październik 15, 2015)

Piotr Szustakiewicz: Przy zajmowaniu się samemu swoim ogrodem – jak też jest to w moim przypadku, a co i ja pochwalam jak najbardziej i przedkładam nad zlecanie prac ogrodniczych firmom – o końcowym efekcie decydują nasze gusta, jakie to rośliny nam się podobają i w jakich zestawieniach czy założeniach. Bycie ogrodnikiem u siebie to własna praca, często bardzo ciężka i przywiązanie rosnące latami do tego co jest naszą inwencją. To wszystko ja mam zawsze na uwadze ilekroć jestem poproszony o radę ogrodniczą, a jeśli już takiej udzielam, to zastrzeżenia zawsze uzasadniam i nie są też one w żaden sposób formą krytyki pracy innych. Zajmowanie się ogrodem to też popełnianie błędów i nikt nie jest od nich wolny. Pamiętam bardzo dobrze swoje początki i pamiętam przesadzania pierwszych lat wraz z nabywanymi doświadczenia i wiedzą :).
Napiszę w takim razie jak ja widzę te rabaty i dlaczego tak właśnie:
1. Rabaty przy furtce - Dwa "Ispahany". Widać opalikowane krzewy róż i tak może pozostać do wiosny, a i będzie Panu łatwiej tak je okryć. Owijamy agrowłókniną pędy od podstawy w sposób jak drzewka owocowe, dając 5-6 warstw dla pędów młodych przy zimach w granicach - 20 ºC. Na keramzyt tutaj warto byłoby dać również koło z agrowłókniny o odpowiedniej średnicy i dopiero obsypać ziemią w kopiec. W ten sposób ziemia nie będzie oblepiać pędów i wytworzą się w fałdach agrowłókniny dodatkowe poduszki powietrzne, natomiast przez przykrycie keramzytu (kołem) wiosną będzie mniej pracy przy zebraniu ziemi. Od wiosny już "Ispahany" tniemy, jeśli pozostawi Pan paliki, to zostaną przez róże od razu potraktowane jako podpory i zaczną się piąć. Nie tylko jest to widoczne w długości pędów, ale też w ich wiotkości. Czyli zamiast podpierać i przywiązywać, to tniemy (do wysokości w latach jak napisałem na stronie) i niech krzew buduje sam mocne, wyprostowane pędy główne.
Całość tych dwóch rabat tworzy bardzo ładnie tutaj symetrię, której osią jest furtka. I powinno to też być odzwierciedlone w nasadzeniach i jak widzę tak właśnie Pan to zrobił. Kopytniki to rośliny runa leśnego, rosnące zazwyczaj w głębokim cieniu pod drzewami. W keramzycie czy tez żwirze ich nigdy nie widziałem. Nie jest to ich naturalne środowisko i trudno będzie im się odnaleźć w odmiennych warunkach. Musi Pan to nasadzenie sobie przemyśleć :). Co do bukszpanów, to jak też pisałem wcześniej, w towarzystwie bliskim róż mogą pojawiać się  w formie mocno ciętych (do 40cm) żywopłotów. W innym przypadku rozrastając się z roku na rok będą swoim pokrojem przytłaczać krzew róży, tym bardziej że rosną tak blisko. Na tych rabatach ja bym zrezygnował z bukszpanów jako drugich, dużych krzewów.
Czosnki przy różach można sadzić, choć u mnie razem z szachownicami strzegą przede wszystkim granicy ogrodu przed nornicami. Ale też używam wyciągu z główek czosnku pospolitego do opryskiwania krzewów przed mszycami, jest dość skuteczny i polecam. Jeśli to gatunki niewysokie (A. moly, karatawski, niedźwiedzi, neapolitański i podobne) i nie będą się wbijać w pędy róż to mogą pozostać. Niestety, większość z nich zaczyna zamierać w kwiatostanach i liściach już wczesnym latem i potem jest po nich trochę pustawo.
Przy niedużych obszarem założeniach symetrycznych z udziałem róż, bardzo dobrze pod nimi odnajduję się jeden gatunek roślin na całej powierzchni. Ze względu na użyty już keramzyt, jak i sprawdzone/polecane uzupełnienie róż, ja widziałbym tutaj lawendę wąskolistną w gatunku lub odmianie "Hidcote". Jasnoniebieski kolor liści przez cały rok będzie ładnie prezentował się na tle czerwonej cegły ogrodzenia, podkreślał zielony kolor róży i samych kwiatów. Lawenda to też kwiaty i ich zapach, które pojawiają się po kwitnieniu "Ispahan", więc razem ten zapach przy furtce wyczuwalny będzie przez całe lato. Nie jest też dla lawendy problemem rosnąć w keramzycie, a nawet będzie jej się to podobać ponieważ jest rośliną stanowisk alkalicznych. W zestawieniu też z jasnym brązem keramzytu ładnie będzie się prezentować w stylu klimatów południowych, prowansalskich.

2. Rabata Pięciu Róż. Zacznę od braw za pamiętanie o murarkach :), sam też staram się aby w moim ogrodzie czuły się jak u siebie w domu.
Rabaty naturalne na trawnikach, według patentów angielskich, tworzy się poniżej ich poziomu, obniżając je o około 8 cm. W ten sposób trawa nie przerasta rabaty, przy koszeniu docinamy trawę do końca nie łapiąc kosiarką gleby czy ewentualnego ściółkowania, które też na obniżonej rabacie nie będzie narażone na wywiewanie czy wypłukiwanie na trawnik. Można też zrobić tak, że tylko dać obniżenie na styku trawnik- rabata w pasie o szerokości ok 30 cm. Wtedy też nie trzeba będzie zdejmować gleby z całej powierzchni, bo może być problem gdzie tyle ziemi przenieść, a i na samych rabatach mogą być już trwałe nasadzenia. Wykonanie obniżenia/wcięcia w takim przypadku jest pokazane bardzo dobrze, a przy tym sielsko i rustykalnie w historii How To Edge Flower Beds Like a Pro (by Funky Junk Donna). Częściej trzeba to będzie odświeżać, ale swój cel praktyczny spełni. Natomiast w kwestii estetyki ogrodniczej przemyśleć i należy czy aby tak zaprowadzona rabata różana (sama w sobie już wysoka) swoim poziomem gleby nie będzie górowała nad poziomem trawnika, a co jeszcze może się zwiększyć jeśli pojawi się jej ściółkowanie w postaci kory. To obniżenie o 8 cm całej powierzchni rozwiązuje wszystkie problemy, ale musi to Pan sobie po prostu przekalkulować, bo wymaga pewnego nakładu pracy.
Rozważyć też można utrzymanie poziomu rabaty i oddzielenie trawnika przez zbudowanie granicy z materiałów trwałych (drewno, kamień, kostka granitowa lub betonowa i im podobne). Jednak i tu część ziemi pod taki border trzeba będzie usunąć, pozostają też koszty zakupu materiałów. Obniżenie przez wcięcie jest tańsze, przy tym całkiem praktyczne i naturalne.
Do wypełnienia/nasadzeń pod róże polecałbym bodziszki, kocimiętke, oregano i zioła podobne w pokroju, które będą obniżać na obrzeżach rabatę i łagodnie przeprowadzać ją na poziom trawnika. Nasadzenia cebulowe  oczywiście wg uznania, pamiętając aby to nie były pokrojem formy wysokie z kwiatami w różach, a jeśli już wyższe to tylko w centrum. Trzeba też mieć na uwadze, że to rośliny wiosny i tylko wtedy tworzą efekt wypełnienia, potem zasychają i przechodzą w stan spoczynku czyli od lipca pod różami będzie po nich pustawo. Mogą one uzupełniać dolne piętro rabaty, ale potrzeba tutaj aktorów głównych, którzy będą obecni przez cały sezon lub jako rośliny jednoroczne pojawią się po cebulowych. Tutaj wybór jest bardzo duży i co roku może być inny. Najciekawiej prezentują się te o kwiatach i liściach pozostających w łagodnych kontrastach z kolorami róż. Co do bukszpanu, to będzie tu z czasem przeszkadzał różom coraz bardziej i też obciążał wizualnie rabatę z jednej strony. Pozostawiam jego pozostawienie do przemyślenia :). Tak jak pisałem wcześniej, przy nasadzeniach pod różami musimy pamiętać, że te będą kopcowane i byliny/cebulowe, które będą na rabacie, aby nam w tych czynnościach nadmiernie nie przeszkadzały. Jeśli będą po sezonie wrastać w krzewy to kopcując jednocześnie możemy je przycinać, zmniejszać ich powierzchnię.
Czyli rozmieszczenie róż jest obecnie takie, wymieniając od lewej: 1. "Comte de Chambord" (kwiaty różowe, wymiary 1.75 m x 1.5 m) 2. "Felicite Permantier" (białe, 1.5 m  x 1 m) 3. "Charles de Mills" (purpurowe, 1.5 m x 1.75 m) 4. "Rose de Rescht" (ciemnoczerwone, 1.5 m x 1.2 m) 5. "Blanche Moreau" (białe, 1.75 x 1.5 m). Zobrazowałem je kolorystycznie i wielkością pokroju...

W takim założeniu, że tak właśnie jak na zdjęciu będą oglądane róże, to jest to ogrodniczo poprawne. Trzy najwyższe róże są na drugim planie i tłem dla dwóch niższych na pierwszym. Jedyny problem to "Charles de Mills" i "Rose de Rescht", których kwiaty kolorystycznie są zbyt podobne do siebie (bardziej niż to zaznaczyłem powyżej) i nie powinny rosnąć w swoim sąsiedztwie. Natomiast, jeśli rabata ma być eksponowana/otwarta na wszystkie strony w równym stopniu, to wówczas w centrum powinny pojawić się najwyższe odmiany, a na zewnątrz niższe, aby podkreślić to wspomniane już łagodne przejście na trawnik. Najłatwiej to osiągnąć na rabatach kształtem zbliżonym do koła, jednakże ten efekt wskazane jest podkreślić też przy tych podłużnych. Czyli od lewej –  1. "Felicite Permatier" 2. "Comte de Chambord" 3. "Charles de Mills" 4. "Blanche Moreau" 5. "Rose de Rescht" ...

Zewnętrzne róże przesunąłem do brzegów, aby całość trochę rozciągnąć i dać więcej miejsca tym wysokim. W tym założeniu podobne "Charles de Mills" i Rose de Rescht" zostały rozdzielone. "Blanche Moreau", która ma tendencje do przewieszania będzie wspierana przez dwa krzewy niższe. Trzy wysokości w centrum to 1.75 m -1.5 m - 1.75 m, więc i będzie zaznaczone zróżnicowanie. Proszę to sobie wszystko przemyśleć na spokojnie i sprawdzić czy będzie to Pan 'czuł' w takim szerszym ujęciu, patrząc na rabatę z różnych miejsc w ogrodzie. Wszelkie pytania i wątpliwości, jak zwykle mile widziane.
Pozdrawiam

(Październik 16, 2015')

Marek Moch: Rabata Pięciu Róż … Jak pięknie to brzmi. Dziękuję.
(Październik 17, 2015')