Brother Cadfael (Shrub)

syn. "AUSglobe"
Hodowca: David Austin, Wielka Brytania, 1986
Pochodzenie: Siewka "Charles Austin" (Austin, 1973)
Wielkość kwiatu: 12 cm
Zapach: Mocny i bogaty róż starodawnych, podobny do róż burbońskich
Kwitnienie: Powtarza okazjonalnie
Wysokość/szerokość: 1.5 m/1 m
Mrozoodporność: Strefa 6a (do -23.3 °C)
Nagrody:

  
"Brother Cadfael" to wspaniały wybór dla tych wszystkich, którzy poszukują róż współczesnych przypominających te historyczne. Najbardziej tu przemawia za tym kształt kwiatów, przywodzący na myśl cabbage roses, które to święciły swoje triumfy w wieku XVII i XVIII. Większość z nich była dziełem holenderskich hodowców i wywodziła się od Rosa centifolia. Cechą szczególną była wielopłatkowość bliska liczbie 100 (centum) i kształt kulisty kwiatów przypominający kapustę (cabbage). Wiele z tych dawnych odmian przetrwało do czasów współczesnych, inne możemy podziwiać na obrazach van Gogha czy Renoira. Róże te nie powtarzają kwitnienia więc można nimi się cieszyć przez czas określony. Aby ten stan przedłużyć w ogrodach, wyhodowano współczesne odmiany o kształtach kulistych. W dużej mierze stało się też to za sprawą florystów i kwiaciarzy, którzy pragnęli mieć dostęp przez cały rok do tych niezwykle wspaniale komponujących się w bukietach róż. "Brother Cadfael" w moim ogrodzie...

Nie mogło również zabraknąć cabbage roses i u Austina. Prób było wiele, mniej lub bardziej udanych, najczęściej uzyskiwano odmiany mocno szalkowate, które swą kulistość kwiatów prezentowały krótko po wybiciu z pędów. Tak było do 1986 roku, kiedy to przedstawiono "Brother Cadfael". To w
prawdzie siewka "Charles Austin" (Austin, 1973), ale bliżej jej znacznie i w kształcie i w kolorze kwiatów do "Chaucer" (Austin, 1970), która to z kolei jest jedną z róż rodzicielskich wspomnianej co "Charles Austin". Mając zatem tak dobre geny trudno nie być wspaniałą i popularną w uprawie odmianą. "Brother Cadfael" – mimo upływu lat i faktu, że co roku Austin przedstawia nowe róże –wciąż zachwyca perfekcyjnymi kształtami...
Przy tym kwiaty są bardzo duże, często średnicy ponad 12 cm. Otwierają się z ciemnoróżowych lub jasnokarmazynowych pąków, przy pogodzie słonecznej z czasem całkowicie, przy chłodnej i pochmurnej częściowo. Kwiaty utrzymują kolor czysto różowy, wewnętrzna strona płatków pozostaje o ton jaśniejsza, płatki zewnętrzne z tendencję do odchylania się w dół. Występują zazwyczaj pojedyńczo, choć zdarzają się też do pięciu – na pędach wyprostowanych, mocnych, mało kolczastych, o krótkich międzywęźlach jak u róż portlandzkich. Cechą historyczną jest też mocny zapach, podobny temu róż burbońskich. Wielu kwiaty "Brother Cadfael" przypominają piwonie...
Liście soczysto zielone, skórzaste, w dużej ilości, wypełniające krzew. Ponadprzeciętnie zdrowe, rzadko zapadające na choroby. Odmiana zdecydowanie polecana do klimatu ciepłego, gdzie kwiaty maja możliwość pełnego rozwoju jak też powtarzanie kwitnienia jest liczniejsze i pewniejsze. W takich warunkach rośnie też mocniej, przy podstawach może być prowadzona jako róża pnąca i dorastać do 2.5 m. W klimacie Polski pędy należy dokładnie okrywać  na zimę i kopczykować podstawę krzewu. Na zdjęciu kwiat "Brother Cadfael" doskonale uformowany i w pełni rozwinięty w warunkach ciepłego lata. Szczególne wrażenie sprawiają ułożone misternie płatki...
Róża w zasadzie nie sprawia problemu w uprawie... no może tylko są pewne wątpliwości co do wymowy poprawnej samej nazwy. Otóż Brother Cadfael jest postacią literacka, fikcyjną, z serii opowiadań kryminalnych Edith Mary Pargeter (1913-1995). To angielska lingwistka, uznana akademicka osobistość w dziedzinie historii i literatury. Podobnie jak i David Austin, urodziła się i mieszkała w hrabstwie Shropshire. Dokładnie przy granicy z Walią, w Madley, małej wsi nieopodal Herefordshire. Największą sławę i rozliczne nagrody przyniosły jej Brother Cadfael Chronicles, które pisała pod pseudonimem Ellis Peters. Jak sama o tym mówiła, nazwisko bohatera zostało zaczerpnięte z języka walijskiego, którym to posługiwano się u niej w domu rodzinnym. Składa się z dwóch słów – cad znaczy bitwa, a mael to książe. Wymowa powinna brzmieć z walijska /ˈkædvel/, a nie jak powszechnie ma to miejsce /ˈkædfael/. Ma to pewne znaczenie przy długiej historii Walii dążącej do zachowania własnej tożsamości kulturowej i językowej. Walijczykiem z krwi i kości był też Cadfael. Zanim został mnichem klasztoru Benedyktynów, był żołnierzem pierwszej wyprawy krzyżowej w 1096 roku, zdobywał Jerozolimę, przez wiele lat walczył w Ziemi Świętej i Syrii. Do Anglii wrócił w roku 1114. Niestety, jego ukochana nie czekała na niego i wyszła za innego. Wyruszył więc na kolejną wojnę, tym razem o Normandię dla Henryka I. Potem zaciągnął się jeszcze na królewski okręt, walczył z piratami, wstąpił do służby u szlachetnie urodzonego Rogera Maduit. Kiedy ten porwał opata Benedyktynów z Shrewsbury, Cadfael występił przeciwko swemu panu, uwolnił mnicha i udał się razem z nim do opactwa. Pozostał tam dłużej niż początkowo zamierzał, jak sam mówił o tym w jednym z opowiadań – "Widziałem jak umierali w bitwach inni i sam zabijałem...Teraz zbieram i suszę zioła, leczę ludzi po latach zadawania im ran i cierpienia. Cóż może być bardziej odpowiedniego dla mnie? Człowiek robi to, co musi robić".
Niosąc pomoc potrzebującym Cadfael był również bacznym obserwatorem życia XII-wiecznej Anglii, w tym licznych morderstw i intryg kryminalnych, wobec których nie pozostawał obojętnym, starał się je rozwikłać i ukarać winnych. Przy tym wszystkim był zbyt krnąbrnym jak na mnicha i toczył regularnie spory ze swoim przełożonymi w opactwie, co oczywiście wspaniale ubarwiało jego nietuzinkowy charakter.
Nic więc i dziwnego, że opowieści Edith Pargeter o mnichu-detektywie cieszą się w Anglii wielką popularnością, a już zwłaszcza w Shropshire. To właśnie tam, w Shrewsbury, znajduje się opactwo Benedyktynów i toczą się brata Cadfaela potyczki ze zbrodnią i przestępcami. A jedna z nich, opisana w tomie XIII nosi nawet nazwę The Rose Rent czyli "Różany czynsz" lub "Róża w dani". Nie będę oczywiście zdradzał tu całej historii, ale tak i pokrótce aby zachęcić do przeczytania. Otóż na dzień 22 czerwca Roku Pańskiego 1141, opactwo z Shrewsbury miało złożyć wdowie Perle białą różę jako czynsz za przekazany im dom. Tymczasem dzieją się rzeczy straszne, mnich-ogrodnik zostaje znaleziony martwy i to przy porąbanym krzewie róży. Brat Cadfael nie ma wątpliwości, że to morderstwo i podąża tropem zakrwawionych płatków... 
Wspominałem o swoistej historyczności róży na początku – co jak sądzę i zostało udowodnione z nawiązką.

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz