Duftwolke® (Hybrid Tea)

syn. "TANellis", "Fragrant Cloud", "Nauge Parfume®"
Hodowca: Mathias Tantau Jr, Niemcy, 1967
Pochodzenie: ''Montezuma'' (Grandiflora, Swim, 1955) x ''Prima Ballerina'' (Hybrid Tea, Tantau, 1957)
Wielkość kwiatu: 13 cm
Zapach: Bogaty i bardzo mocny – słodki, owocowy
Kwitnienie: Bardzo dobrze powtarza
Wysokość/szerokość: 1.5m/1m
Mrozoodporność: Strefa 5b (do -26.1 °C)
Nagrody: NRS PIT 1964**; Portland GM 1966 **; Gamble Fragrance Award (prestiżowa nagroda za zapach róży) 1970; World's Favourite Rose 1981 – wpisana do Rose Hall Of Fame

   W 1953 roku, Mathias Tantau Junior przejął rodzinną firmę po śmierci swego ojca, jednego z najwybitniejszych hodowców róż pierwszej połowy XX wieku. Wielu było przekonanych o słuszności strategii Mathiasa Tantau seniora, który widział swą firmę jako jedną z wiodących w uprawie róż Polyantha, Remontant Hybrid i odmian pnących. Ale był rok 1953 - świat wciąż był zachwycony ''Mme A. Meilland'' (Meilland, Francja 1935) i oczekiwał więcej równie pięknych róż.
Tantau Jr był nie tylko hodowcą, ale też bardzo sprawnym i przewidującym rynek menadżerem. Szybko rozpoczął prace nad stworzeniem odmian mieszańców herbatnich, które nie tylko miały budzić zachwyt szlachetnym kształtem kwiatu i jego wielkością, ale też kolorem (często dość ostrym) i zapachem. Miał również na uwadze wysoką odpornością na choroby grzybicze (mączniak prawdziwy) i mrozoodporność, aby róże kwalifikowały się do uprawy w całej Europie. Po sukcesie róży ''Konrad Adenauer'' (1954) i sensacyjnym przyjęciu ''Super Star'' (1960) był pewien dobrze obranej drogi.
   "Duftwolke®" to kolejna z wielkich róż Rosen Tantau - nie tylko tamtych czasów, ale i obecnych. Pochodzenie przez długie lata było okryte tajemnicą i przedstawiano je następująco: siewka x "Prima Ballerina" (Hybrid Tea, Tantau, 1957). Mathias Tantau był znany z niepodawania pochodzenia swoich róż ze względów rynkowych, te stały się dostępne dopiero po wygaśnięciu tajemnicy patentu. "Duftwolke®" w moim ogrodzie...

W opisie wydaje się być jeszcze jedna niezgodność - rok przedstawienia 1967, a nagrody wcześniej? Stało się tak, ponieważ wyhodowana została już w roku 1963, a z introdukcją zwlekano do 1967. To częsta praktyka wśród hodowców, która ma na celu przygotowanie rynku dla nowej odmiany. Często też takie "czekają'' na swój czas, aby nie kolidować z innym introdukcjami.
   Wracajmy tymczasem do samej naszej faworytnej. Dominuje niewątpliwie zapachem, choć posiada też inne cechy, które kwalifikują ją do najlepszych. Mocny i pełen wigoru wzrost, zdrowa i pewna w powtarzaniu kwitnienia. Kolor kwiatów wprawdzie zdefiniowany, ale nie każdemu się może podobać, bo jasny cynober, określany czasami jako koralowy lub geranium (pelargoniowy). Wraz ze starzeniem się kwiatu, pojawiają się purpurowe przebarwienia. Starsze krzewy obsypane są kwiatami niczym floribundy, w kwiatostanach od 3 do 7, więc zapach unosi się nad całym krzewem róży niczym obłok, zupełnie jak ma to i w nazwie. To zdecydowanie najlepiej dobrana nazwa róży. Ilekroć jestem w jej pobliżu, przypomina mi się za Szekspirem - "czy róża nazwana innym imieniem pachniałaby równie słodko ?" ...
O ile kolor może i nie przypaść do gustu to zapach musi – niezwykle bogaty we wszystkie nuty owocowe. Przypomina w tym ''La France'' (Jean-Baptiste Guillot, Francja, 1867), czyli pierwszą różę Hybrid Tea, tę od której się wszystko zaczęło. Zdrowa i pewna w uprawie w naszym klimacie. Mrozoodporność wyższa niż u większości róż tej grupy, niemniej wskazane kopczykowanie i stroisz.
Możliwe, że wielu kwiaty i nie uwiodą, ale nie sądzę aby ktoś mógł się oprzeć temu jak pachnie "Duftwolke®"...


Komentarze (2)

  • Anna

    Uwielbiam ją za ten ostry czerwony kolor, zapach, wielkość kwiatu i trwałość, czyli same plusy. Z mojej obserwacji nie lubi zagęszczenia, a zdecydowanie stanowisko słoneczne. Posadziłam ją w towarzystwie innych równie cudownych róż które jakby ograniczyły jej dostęp do słoneczka i okazało się, że zaczęła gubić liście, kwitnienie też było mało zadowalające, widać było oznaki choroby czarnej plamistości. W obawie, że ją stracę otrzymała nową miejscówkę odżyła, ale nie zasłania jej żadna inna róża ani roślina.

  • W odpowiedzi na: Anna

    Bardzo trafne to spostrzeżenie odnoszące się do potrzeby otwartego stanowiska. Mam bardzo podobne doświadczenia – u znajomych na wystawie ze słońcem porannym nie prezentowała się zbyt okazale i zapach był wyczuwalny dopiero przy kwiatach. To była zupełnie inna róża niż potem ta druga posadzona już w słońcu, podobne stanowisko jak w moim ogrodzie. Opis zapach "Duftwolke" nie jest wcale na wyrost i jeśli są trzy kwiaty na krzewie, to unosi się on do wzrostu dorosłej osoby. U mnie róża nie dorasta do 1.5 m, a i nie spotkałem tak wysokich krzewów. Możliwe, że potrzebuje corocznego nawożenia. Możliwe też, że ponad pół wieku namnażania tej bardzo popularnej odmiany doprowadziło do pogorszenia cech i "Duftwolke" obecnie oferowane w szkółkach już nie są tak bliskie wzorca z 1963 roku.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz