Oxalis – poszukiwany i niechciany

   Ogrodnicy amerykańscy mają w zwyczaju mawiać: Oxalis są jak bary McDonalds – gdziekolwiek na Ziemi byś nie był, to zawsze jakiś znajdzie się w pobliżu. Wpływ na tak powszechne występowanie szczawików, bo o nich będzie mowa a nie o fast food reastaurants, ma fakt, że jako rodzaj liczą sobie ponad 800 gatunków. Najwięcej z nich pochodzi z Ameryki Południowej i Afryki, gdzie panują najdogodniejsze dla nich warunki środowiskowe. Niemniej też, w dużej ilości gatunków występują i dają sobie radę na wszystkich kontynentach (poza obszarami polarnymi) jako byliny lub rośliny jednoroczne. Nazwa oxalis występuje w języku łacińskim, greckim i angielskim. Znaczy tyle co kwaśny i szczawiowy, w nawiązaniu do Acidum oxalic (kwasu szczawiowego), który znajduje się w liściach rośliny. Podobnie ma się sprawa ze szczawiem zwyczajnym (Rumex acetosa) i stąd też angielski synonim dla Oxalis – Wood Sorrel czyli szczaw leśny. Yellow Sorrel czy Pink Sorrel określają tu barwę kwiatów. Znane są też inne: angielski False Shamrock (fałszywa kończyna) i niemiecki Wald Sauerklee (leśna kwaśna kończyna). Te odniesienia wynikają z faktu, że wiele przedstawicieli rodzaju oxalis jest trójlistnych i w kształcie liści przypomina niektóre gatunki kończyn (Trifolium). W języku polskim przyjętą nazwą jest szczawik, zdrobnienie określające mniejszy od szczawiu rozmiar całej rośliny.

   Występując tak powszechnie w środowisku naturalnym, Oxalis od stuleci budził zainteresowanie człowieka, który szybko odkrył jego przydatność w medycynie i kuchni. James A. Duke w "Podręczniku o Jadalnych Chwastach" (Wyd. 2000) pisze o Indianach szczepu Kiowa, którzy mieli w zwyczaju podczas długich wypraw przeżuwać szczaw leśny, aby zmniejszyć pragnienie picia. Potawatomi piekli bulwy z cukrem i spożywali jako karmelowy deser. Algonkinowie mieszkający w dorzeczu rzeki Ottawa, postrzegali Wood Sorrel jako afrodyzjak. Obok właściwości kulinarnych i pokrewnych, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej odkryli również te medyczne. Irokezi i Cherokee używali Oxalis corniculata, występujący powszechnie na zamieszkałych przez nich terytoriach, jako środek przeciwbakteryjny i łagodzący przy owrzodzeniach jamy ustnej, bólach gardłach, zapaleniu jelit i dróg moczowych. Leczyli nim skurcze mięśni, gorączkę, trujące ukąszenia węży i owadów, a także stosowano u dzieci aby usunąć nicienie z układu pokarmowego. Od Indian, marynarze europejscy nauczyli się żucia rośliny, co skutecznie zapobiegało szkorbutowi podczas długich podróży morskich, a to dzięki znacznym ilościom witaminy C znajdującej się w liściach. Z podobnych powodów, w  Indiach po dziś dzień  Oxalis corniculata jest spożywany sezonowo od października do stycznia. W Kolumbii i ludach zamieszkujących Andy, owoce Oxalis tuberoza przypominające małe ziemniaki, są powszechnie uprawiane i spożywane. W Anglii, już od średniowiecza z suszonych liści Oxalis acetosella przyrządza się smaczne herbatki o smaku cytrynowym.
   Wspomniane liście, które tak doskonale znalazły się w medycynie i kuchni, stanowią również o walorach dekoracyjnych rośliny. Podzielone są na trzy do dziesięciu listków, w kształcie serca mniej lub bardziej owalnego, które pojawiają się w aranżacjach parasolowatych i palmowatych. Wykazują zdolności do fotoinhibicji czyli zmniejszania powierzchni liści, zwijania lub ich skręcania w zależności od nasłonecznienia. Zmiany te często przebiegają bardzo gwałtownie i można je doskonale obserwować. Kolorystyka liści jest bardzo bogata – począwszy od zielonych, przez niebieskie, czerwone aż po brązowe. Na uwagę zasługują też kwiaty o pięciu płatkach, zebranych razem u podstawy i o dziesięciu słupkach. Kolory zróżnicowane – biały, różowy, żółty, pomarańczowy, czerwony, purpurowy i fioletowy. Owocem są guzowate małe kapsułki zawierające po kilka nasion. Korzenie w zależności od gatunku mogą być palowe, ryzomowe (pączki odnawiające znajdują się na podziemnych kłączach, jak np. u konwalii), stanowić bulwy lub cebule. To dość szczególne, że w obrębie jednego rodzaju botanicznego wyróżnia się typowe byliny jak Oxalis corniculata czy Oxalis acetosella, a także te zaliczane do roślin bulwiastych jak Oxalis tetraphylla czy Oxalis adenophylla lub cebulowych i tu przykładem może być Oxalis simplex lub Oxalis versicolor. . Kwestia postawiona w tytule jak traktować dany gatunek – ozdoba czy chwast – wydaje się być kwestią indywidualnego gustu i upodobań. Jest też tak, że gatunki będące typowymi bylinami, rozwijającymi się na korzeniach, są tymi bardziej ekspansywnymi i pozostawione same sobie potrafią zdominować całkiem duże rabaty. Łatwo przyrastają o nowe pędy, a i dają liczny samosiew. Łatwiejsze do ogrodniczego ogarnięcia są gatunki rozwijające się z cebul. Minusem jest tutaj znacznie obniżona mrozoodporność, w warunkach Polski ich uprawa całoroczna na rabatach jest dość problematyczna. Idealnie za to nadają się do pojemników i spełniają się jako rośliny sezonowe, wykopywane na zimę.

  
Zapraszam na przegląd gatunków i odmian uprawianych w moim ogrodzie. Najbardziej chyba znanym, wśród tych traktowanych jako ozdobne, jest Oxalis tetraphylla "Iron Cross". Powszechnie używanym synonimem, uważanym przez wielu botaników za równorzędną nazwę, jest Oxalis deppei (Szczawik Deppego). Z greki tetraphylla znaczy czterolistny, a deppei pochodzi od nazwy botanika o nazwisku Deppe. "Iron Cross" jest kultywarem czyli odmianą uprawną Oxalis tetraphylla, który występuje w środowisku naturalnym Północnego Meksyku i częściowo na obszarze Panamy. Nazywany często, z racji podobieństwa, Lucky Clover czyli kończyną szczęścia. Tu wspomnijmy, że przynosząca szczęście czterolistna kończyna nie jest mitem, jak najbardziej do spotkania w naturze jako mutacja powodowana warunkami atmosferycznymi lub uprawnymi, a prawdopodobieństwo zdarzenia się takiej jest określane jak 1 do 10 000. Oxalis tetraphylla również posiada czterolistkowe liście, które otwarte przy podstawie tworzą zarys krzyża. W odmianie "Iron Cross" krzyż jest nie tylko wyróżniony linią jak to ma miejsce u gatunku, ale i jest wypełniony kolorem ciemno bordowym, a nawet brunatnym. Przypomina w tym Krzyż Żelazny, pruskie a potem niemieckie odznaczenie wojskowe ustanowione w 1813 roku, w czasie trwania wojen napoleońskich przez króla Prus Fryderyka Wilhelma III. Nadawane było za męstwo na polu bitwy, a także za sukcesy dowódcze. Powszechne w kilku klasach w czasach III Rzeszy. Po drugiej wojnie światowej niemieckie siły zbrojne przyjęły stylizowany Krzyż Żelazny za swój symbol. Sam gatunek swoją nazwę zawdzięcza botanikowi Fryderykowi Deppe (1794-1861), odkrywcy i zbieraczowi roślin na terenach Meksyku i Gwatemalii. Postaci mało znanej, niemniej figuruje w indeksie botaników Uniwersytetu Harwarda. Podobnie nieznane jest mi pochodzenie odmiany "Iron Cross", choć jak najbardziej zasługuje sobie ona na zainteresowanie. Wspomniane liście prezentują się niezwykle dekoracyjne, wyrastają po cztery z cebulki, ciemnozielone, aksamitne, na długich pędach. Przeładne bez względu na porę roku, od wiosny po jesień, jak i też wystawę. Znać meksykański rodowód, roślina radzi sobie w pełnym słońcu i na suchych stanowiskach. Z tym, że bardzo mocne nasłonecznienie powoduje, wspominane wcześniej, składanie się liści w procesie fotoinhibicji, stąd też korzystniejsza wystawa wschodnia lub zachodnia. Kwiaty czerwone, pięciopłatkowe z żółtozieloną gardzielą. Otwarte rano i w pochmurne dni lub kiedy pozostają w cieniu, a tak też również można tego szczawika uprawiać. Bulwy zakwitają po krótkim spoczynku, te wykopane we wrześniu i posadzone w listopadzie zakwitną nam jeszcze w grudniu, a i też pojawią się liście. Oczywiście to w warunkach domowych, te pozostawiane w ziemi wytrzymują temperatury do –7 ºC, a wiec trzeba u nas niezwykle łagodnej zimy, aby przezimowały na rabacie.
   Podobnie jak i u innych gatunków liście są jadalne, wspaniale smakowo komponują się z sałatkami. Niemniej nie należy spożywać ich zbyt często, podobnie jak i szczawiu czy rabarbaru – ze względu na kwas szczawiowy, który wraz z wapnem tworzy szczawiany wapnia, a te mogą odkładać się w nerkach w postaci kamieni. Jakkolwiek okazjonalnie można podobnie jak i inne szczawiki i ten zdegustować. Oxalis tetraphylla "Iron Cross" w moim ogrodzie, na rabacie i w doniczce...

Dla porównania rysunku krzyża na liściach – dwa Oxalis deppei (na pierwszym planie, po stronie lewej i prawej) oraz pozostałe w odmianie "Iron Cross". Zdarza się, że odmian "Iron Cross" mutuje wstecznie do gatunku. Pozostaje wtedy takie bulwki wydające zmienione liście, oddzielić i cieszyć się posiadaniem następnego szczawika. The picture courtesy of plantes-et-jardins.com.