Roztrzeplin wiechowaty (Koelreuteria paniculata)


   Roztrzeplin wiechowaty zwany też mydleńcem wiechowatym, owocuje we wrześniu i październiku, tworząc rozdęta trzykomorową torebkę nasienną. Ta początkowo jest zielona, w miarę dojrzewania zmienia kolor na pomarańczowy i czerwonawy bliski bordowemu. Następnie pęka i uwalnia nasiona, które przypominają czarne perły – kształtem, wielkością i kolorem. W Japonii sporządza się z nich różańce. Zdjęcie pierwsze jest z 2 października z widocznymi początkami przebarwiania...

Poniżej to też rok 2015 z bardzo suchą i ciepłą jesienią, a dokładnie czas Bożego Narodzenia, kiedy zdjęcie to zostało zrobione. Mam w pamięci opisywaną na początku Barcelonę, ale nie myślałem, że doczekam się podobnych atrakcji świątecznych i w moim ogrodzie. Kiedy o tym piszę jest 5 stycznia 2016 roku i temperatury już od kilku dni rzędu -15 ºC. Torebki uległy zasuszeniu i zbrązowiały, noi ciekawe jak długo tak przetrwają?..

Mocną stroną roztrzeplina pozostają również liście. To one stanowią o pięknie pokroju drzewa zanim pojawią się kwiaty, dla których w sierpniu i wrześniu są tłem i podkreślają ich urodę. Podobnie rzecz ma się z czerwieniejącymi torebkami, ale też w tym czasie, na krótko zanim opadną na ziemię, liście przywdziewają wspaniałe szaty w kolorach pomarańczy i czerwieni. Ale aby tak się stało, te dni październikowo-listopadowe muszą być ciepłe i suche...


   Jak już wspominałem, na pierwsze kwiaty przyszło mi czekać siedem lat, ale też nabyłem bardzo małe drzewko wysokości 40 cm. Przewodnik był delikatny, kruchy i omszony. Z roku na rok ulegał stwardnieniu, obecnie kora jest już gładka, brązowa z pomarańczowymi smugami, o fakturze kafelkowatej i spękanej. Nie obyło się też w pierwszych latach bez przemrożeń niezdrewniałych przed zimą pędów, które wiosną trzeba było usunąć. Niemniej, od samego początku mydleniec był okrywany, zarówno ściółkowana podstawa, jak i nakładana agrowłóknina. Zabieg ochrony przed mrozem będzie jeszcze powtarzany, jak tylko zaistnieje potrzeba i będą zapowiadane mrozy poniżej -15 ºC. Wraz z przyrastaniem pnia, którego średnica w tej chwili wynosi 7-8 cm, ta granica będzie przesuwana. Oczywiście nie da się już chronić całego drzewa, które sięga wysokości 3 metrów, a z czasem korona będzie jeszcze bardziej parasolowata. Trzeba się liczyć z tym, że przy srogich zimach część konarów ulegnie zniszczeniu. Warto pomyśleć już przy sadzeniu o wyborze stanowiska ciepłego, osłoniętego i w pełni nasłonecznionego. Poza niezbyt wysoką mrozoodpornością, roztrzeplin wiechowaty nie sprawia problemów w uprawie. Toleruje nawet długie okresy suszy, niezbyt zasobną glebę i znaczne zanieczyszczenie środowiska. To stąd też ich tak duża popularność w nasadzeniach w miastach, wzdłuż ulic i innych szlaków komunikacyjnych. Nie zapada na choroby, nie przyciąga szkodników i nie wymaga specjalistycznego cięcia. Może tylko kilkuletniego palikowania, aby wiatry nie złamały przewodnika, co jest dość prawdopodobne przy tak obszernej i mocno wypełnionej koronie.
    W naszym kraju wprawdzie nie ma tradycji uprawy tego bardzo ciekawego o każdej porze roku drzewa, jednakże można spotkać pojedyncze egzemplarze, jak choćby ten niezwykle dorodny w krakowskim ogrodzie botanicznym. Widziałem też młodsze w arboretum w Powsinie i czytałem o nasadzeniach ulicznych w Zabrzu i innych miastach śląskich. To wszystko napawa entuzjazmem na dochowanie się corocznie kwitnącego mydleńca, jak też tych wspaniałych owoców, przypominających choinkowe ozdoby.

Komentarze (5)

  • Wiesia

    Nigdy nie spotkałam tego pięknego drzewa, a wpadłam w zachwyt oglądając jego kwiaty i owoce. Ciekawa jestem czy można go wyhodować z nasion?

  • Piotr Szustakiewicz

    Można tak sobie wyhodować roztrzeplina wiechowatego. W tym roku nasiona w torebkach przechowały się na drzewach aż do wiosny. Wysiałem je z początkiem kwietnia, właśnie wschodzą i to bardzo pewnie...
    ****s://images75.fotosik.pl/625/211e64e5c854dc0dgen.jpg
    Oczywiście na drzewo kwitnące, wyhodowane z nasion, będzie trzeba trochę poczekać. Ale na tym też polega ogrodnictwo i w rozmnażaniu właśnie generatywnym jest jego główny sens. U gatunków powtarzanie cech matecznych jest bliskie 100 procent, choć oczywiście i zdarzają się różniące się siewki (odpowiednio wyselekcjonowane mogą być nowymi kultywarami). W przypadku siewek odmian, szanse na powtórzenie cech rośliny rodzicielskiej są mniejsze. Jednakże tu, nawet doczekanie się samego gatunku jest równie cenne.
    Pozdrawiam,
    Piotr

  • Wiesia

    To bardzo szybko przyrastają, dziękuję.

  • Ela

    Witam, mam to drzewko na działce ale musiałam je przesadzić i teraz choruje. Zasychają mu liście,jakby się zwijają, słabo rośnie. Nie wiem co zrobić, żeby było zdrowe i piękne.

  • Piotr Szustakiewicz

    Witam,
    Roztrzeplin wiechowaty ma niewielkie wymagania wilgotnościowe. Niemniej jak większość drzew po przesadzeniu może mieć problemy z pozyskiwaniem wody z gleby z racji uszkodzenia korzeni, włośników. W konsekwencji może to prowadzić do zasychania liści zwłaszcza w upalne lata.
    Natomiast jeśli więdnięcie pojawia się też w kolejnym sezonie i powtarza, to może być objawem werticiliozy, która jest głównym patogenem atakującym roztrzepliny. Jej objawy wyglądają w ten sposób ****s://pnwhandbooks.org/plantdisease/pathogen-articles/common/fungi/plants-resistant-susceptible-verticillium-wilt
    Do zainfekowania najczęściej dochodzi w szkółkach i początkowo choroba przebiega bezobjawowo. Ujawnia się dopiero w naszych ogrodach. Jest niezwykle groźna, z czasem prowadzi do całkowitego obumarcia zwłaszcza młodego drzewa i nie ma preparatów, które by ją zwalczały. Niestety, ale zaleca się w tym przypadku tylko całkowite (wraz z karpą korzeniową) zniszczenie przez spalenie. Werticilioza może przenosić się na inne wszystkie rośliny w ogrodzie poprzez stykające się ze sobą korzenie. Drzewa starsze można ratować przez natychmiastowego wycinanie porażonych konarów i spalenie ich wraz liśćmi. Podlewać obficie zwłaszcza w upalne dni i dodatkowo nawozić potasem. W ten sposób udało się swego czasu uratować kilkuletni klon "Crimson King" w ogrodzie znajomych. To już będzie 3 lata jak rośnie bez objawów werticiliozy. Jednakże to już było solidne drzewo, blisko 4 metrowe i werticilioza pojawiło się tylko na jednym z trzech konarów wyrastających z głównego pnia. W tym przypadku wydaje się, że drzewo przezwyciężyło chorobę i miejmy nadzieję, że nie będzie nawrotów.
    Roztrzepliny wiechowate nie sprawiają problemów w uprawie, są odporne zarówno na szkodniki jak i choroby. Nie przytrafiają się im np. choroby grzybowe liści. Jeśli już pojawiły się objawy więdnięcia liści i zasychania, to wskazują one na problemy związane bezpośrednio z przesadzaniem lub niestety, werticiliozą drzew liściastych. To moja taka wstępna diagnoza na podstawie krótkiego opisu objawów. Musi to Pani sobie dokładnie dopatrzeć i porównać.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz