Tulipa clusiana


   Tulipa clusiana
"
Tinka" to odmiana z 1994 roku, wyhodowana podobnie jak i poprzednia przez holenderski IVT (Instituut voor de Veredeling van Tuinbouwgewassen). Kwiaty duże jak na ten gatunek, zbudowane z dwóch okółków po trzy płatki w każdym. Zewnętrzny z jasnożółtym marginesem i szerokim wyrazistym czerwonym centrum, które określa kolor kwiatów w pąkach, zwłaszcza widzianych z daleka. Okółek wewnętrzny jest obustronnie żółty, jak też słupki i pylniki - takie też wydają się być w pełni otwarte kwiaty. Tulipan dość wysoki, dorasta do 30-35 cm, o mocnych pędach. Liście wąskie i podłużne, niebiesko-zielone, wyprostowane. Zdecydowanie wymaga stanowisk słonecznych, gdzie prezentuje się najokazalej...




W 2014 roku wśród kwitnącej odmiany Tulipa clusiana "Tinka" zauważyłem kwiat o zupełnie odmiennym kształcie i innej kolorystyce. Ta niewątpliwa mutacja czteropłatkowa, co jest zastanawiającym ewenementem ponieważ wszystkie Tulipa clusiana posiadają kwiaty o sześciu płatkach...


Widoczna jest też znacząca różnica w kolorze okółka wewnętrznego, o ile odmiana płatki ma żółte, to tutaj na powierzchni zewnętrznej została wyrysowana przez naturę czerwona szeroka linia od wierzchołka aż po podstawę. W obecnym roku 2015 mutacja powtórzyła swoje cechy, co dobrze rokuje na powstanie nowego sportu...

Komentarze (3)

  • Marek Moch

    Niesamowita historia, może będzie Pan twórcą nowej odmiany... :) Obie wyglądają bardzo interesująco, zwłaszcza gdy rosną obok siebie.. Już to widzę, w dwóch łanach koło siebie hoho. Czy one też mnożą się przez nasiona, czy tylko przez młode cebulki?

  • Piotr Szustakiewicz

    W ubiegłym roku (sierpień 2015) napisałem się do IVT w Wegeningen, gdzie wyhodowano Tulipa clusiana "Tinka", z prośbą o ocenę tej mutacji. Zwrotnie, już z Wydziału Roślin Ozdobnych, dostały mi się pytania o budowę kwiatu i takie dotyczące historii całego stanowiska na którym rośnie ta odmiana. Udzieliłem wyjaśnień i otrzymałem całkiem optymistyczną odpowiedź, że najprawdopodobniej jest to mutacja, choć trzeba kolejnych lat, aby to potwierdzić. A zwłaszcza oddzielić cebule o zmienionych kwiatach (zrobiłem to w lipcu 2015) i sprawdzić jak też będą się prezentować rosnąc już jako całkowicie samodzielna odmiana. Jeśli cechy w sposób stały będą przenoszone na kolejne cebule i kwiaty, to będzie można mówić o nowym sporcie, decydujący będzie tutaj ten rok i następny. To wszystko jak najbardziej przemawia za tym aby przypatrywać się bardzo dokładnie i starać się też tak poznawać tulipany, tak samo i inne rośliny, rosnące w naszych ogrodach - nigdy nie wiadomo co też nowego i niezwykłego może wśród nich się przydarzyć.
    Rozmnażanie tulipanów przez nasiona jest jak najbardziej możliwe, z tym że bardziej zasadne wśród gatunków botanicznych, tj.rosnących w środowisku naturalnym (w tym i T. turkestanica, pytał Pan w innym komentarzu), których nasiona prawie całkowicie powtarzają cechy mateczne w przeciwieństwie do odmian uprawnych wyhodowanych przez człowieka. Jednakże takie pozyskiwanie jest dość czasochłonne, cebule kwitnące z nasion otrzymuje się po 3-4 latach od wysiewu. Ja ogławiam moje tulipany, czyli wyłamuję torebki nasienne i ulegają one zniszczeniu. Taki zabieg znacznie wspomaga przyrastanie cebul przybyszowych, które to jest najbardziej efektywnym sposobem namnażania i w większości gatunków/odmian bardziej niż zadowalające. Może poza za T. acuminata, który jest tutaj wyjątkiem i przyrasta co roku o jedną cebulę lub sporadycznie dwie.
    Pozdrawiam

  • Marek Moch

    Ooo, to trzymam kciuki :). Ja pozwalałem na powstawanie torebek nasiennych a potem rozsiewałem nasiona. Widzę że to błąd, skoro lepiej mnożą się przez cebulki będę również ogławiał tulipany (botaniczne).

Dodaj komentarz