Gorzykrot, knotnica, kalka i dziewanna

   Odmianą gatunku dziewanny fioletowej (brak jednoznacznych informacji o pochodzeniu) wydaje się być również Verbascum × hybridum "Clementine". Widoczne jest to w podobnych – do poprzednio opisywanej ("Violetta") – liściach, pędach, pąkach i samych kwiatach. Odmiana została wyselekcjonowana przez Claire Wilson i Vica Johnstone'a, angielskich ogrodników i kustoszy roślin w National Collection of Verbascums. Pierwsze publiczne przedstawienie miało miejsce na Hampton Court Flower Show, w 2003 roku. Sama "Clementine" kojarzy mi się z klementynkami wyhodowanymi w 1902 roku przez Marie-Clément Rodier, francuskiego misjonarza i zakonnika Zgromadzenia Braci Albertynów. Owoce są połączeniem mandarynek i słodkich pomarańczy, w kolorze oddawanym doskonale przez kwiaty tej dziewanny. Bardzo ładne są też pąki przypominające poziomki, a omszone purpurowe pręciki o jasnoczerwonych pylnikach są niczym mrożony sorbet. Tyle i owocowych skojarzeń, bo przecież nazwa mogła zostać zaczerpnięta bezpośrednio od imienia Clementine oznaczającego łagodność (clemency), a co doskonale uzupełnia się tutaj z mullein. Pokrój wyprostowany na stanowiskach słonecznych i glebach lekkich, wzrost do 120 cm. Na rabatach znacznie ocienionych pędy mogą się pokładać w kierunku słońca, jak też przy zimnym i deszczowym lecie. Warto spróbować uprawy na różnych wystawach i glebach, wybierając potem tę najbardziej odpowiednią dla danej dziewanny. Ta uwaga wynika z moich własnych doświadczeń w uprawie i odnosi się również do innych hybryd dziewanny fioletowej. Jednakże co dla jednej odmiany może być idealnym, to jednocześnie dla innej może już takie nie być – trzeba tego złotego środka poszukać. Nie jest to też jedyny rodzaj bylin wymagający podpór, więc i każdy szanujący się ogrodnik powinien z tym sobie poradzić. Można też ograniczyć nadmierne pochylanie się pędów przez sadzenie przy płotach i ścianach, jak i wśród innych roślin, które swym pokrojem będą strzegły dziewanne. Kolor kwiatów jest tak urokliwy, że rekompensuje wszystkie niedogodności w uprawie z nawiązką, a i też nie ma ich wiele jeśli dobierze się odpowiednią kwaterę. Oh my darling "Clementine" w moim ogrodzie...




Verbascum × hybridum "Southern Charm" jest najdłużej uprawianą w gronie tu przedstawianych. Nabyta w 2005 roku i obecnie rośnie na swoim trzecim stanowisku, które wydaje się być dla niej tym najlepszym. Wystawa wschodnia i południowa ze słońcem do godziny piętnastej, gleba próchnicza przepuszczalna z zawartością piasku i ciętych drobnych gałęzi. Różnice widać zwłaszcza w intensywniejszej kolorystce kwiatów (zdjęcie pierwsze) – bardziej nasyconym różu z odcieniami barw żółtych, zielonkawych i łososiowych. Podstawa płatów jest bardziej kremowa niż ecri i bladolawendowa, jak to miało miejsce na poprzednim miejscu w ogrodzie (zdjęcia 3 i 4). Też było słoneczne i dobrze zdrenowane, choć gleba znacznie cięższa i gliniasta. Zauważalne skręcanie się pędów z kwiatostanami w części wierzchołkowej wiąże się z ich ilością, jeśli rozeta wykształci ich kilka to są słabsze niż kiedy są dwa czy trzy. Pozostaje już indywidualnym wyborem wcześniejsze wycinanie tych uważanych za nadmierne i to jaki efekt chcemy osiągnąć. Odmiana nie jest przypisana wprawdzie do żadnego gatunku, ale kiedy porównać same pąki i kwiaty to widać podobieństwo do Verbascum phoeniceum, a i takie też są pędy i liście. Cechą wspólną jest również budowa mocno omszonych pręcików i pylników, w tym tego szóstego o zielonym zwieńczeniu. Ponadto należy do grupy hybryd F1, co znaczy możliwość rozmnażania z nasion bez gwarancji potwierdzenia cech matecznych. Stąd często spotyka się rośliny opisane Verbascum "Southern Charm" Mix, jeśli takie nabędziemy to nie wymgajamy do nich koloru identycznego z właściwą odmianą, to siewki i mogą takie być, ale wcale niekoniecznie. Wysiew nasion bez stratyfikacji i możliwy bezpośrednio do gruntu, choć lepiej w lutym do pojemników i wtedy jeszcze w tym samym roku można doczekać się kwiatów. Na rabatach pojawiają się od czerwca do sierpnia, wycinanie przekwitłych pędów sprzyja powtarzaniu kwitnienia jeszcze we wrześniu. Odmiana dorasta do 120 cm, jest mrozoodporna w strefie USDA 5a czyli do -28.9 ºC, a co jest i bardzo dobrym wynikiem wśród dziewann. Duże karpy dobrze znoszą dzielenie, jednak to korzenie palowe więc należy tę czynność wykonywać z dużą ostrożnością, najlepiej wczesną wiosną. Nie napisałem jeszcze wprawdzie nic o tym jakie wrażenie sprawiają kwiaty, ale patrząc na zdjęcia to i trudno znaleźć takie słowa, które by w pełni oddawały piękno dziewanny "Southern Charm". Choć wiele mówi o tym sama nazwa, southern znaczy południowy, a charm to urok, wdzięk, uroda, czar, urzeczenie, oczarowanie, powab, zachwyt, talizman, zaklęcie i amulet...




... i takimi słowy można by też opisywać inne dziewanny. Wspaniale odnajdują się w polskich ogrodach o charakterze wiejskim, ale też radzą sobie bardzo dobrze we wszelkich innych założeniach ogrodniczych.

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz