Podlasczky, trojanki, przylaszczki

    Przylaszczki od wieków pozostają jednymi z najbardziej uroczych zwiastunów wiosny. Szczególne wrażenie sprawiają te spotykane na stanowiskach naturalnych. Z reguły są to grądy (lasy liściaste, gdzie dominują dęby i graby), świetliste dąbrowy i buczyny. Tam okres wczesnej wiosny jest tym bezlistnym, a przez to szarym w konarach i poszyciu pokrytym zasuszonymi jesiennymi liśćmi. W takiej scenerii mieniące się w słońcu niebieskie, różowe i białe kwiaty przylaszczek są prawdziwym objawieniem. A kiedy schylić się, aby przyjrzeć im się bliżej, to zaskakuje fakt, że kwiaty bardzo ładnie pachną – delikatną i słodką obietnicą wiosny. Dla botaniki przylaszczka została opisana jako gatunek przez Carla Linnaeusa (1707-1778), w dziele Species Planetarum (1753), który zaliczył ją do rodzaju Zawilec i nadał nazwę Anemone hepatica. Jednak przez następne wieki większość botaników w swoich pracach wyraźnie rozdzielała te dwa rodzaje – Hepatica i Anemone. Ostatnie lata badań nad drogą rozwoju i zmianami ewolucyjnymi rodzaju Anemone wykazały, że przylaszczka jest bardzo blisko powiązana z niektórymi gatunkami zawilców, czyli powraca się do prawidłowości jakie wykazał Linneusz.

   Na marginesie dodajmy, że to jeden z wielu przykładów świadczących o geniuszu botanicznym tego szwedzkiego naukowca. Mając tak ograniczone możliwości, bo i taki był stan ówczesnej wiedzy, poczynił tak wiele ustaleń, które wytrzymują próbę czasu i pozostają wzorcem, do którego odnoszą się współczesne badania i odkrycia. W polskiej literaturze botanicznej, tych zmian na razie nie widać i przylaszczka jest uznawana jako rodzaj roślin, z poszczególnymi w jej obrębie gatunkami i odmianami. Nazwa rodzajowa wywodzi się od łacińskich słów hepar co znaczy wątroba i hepaticus czyli wątrobiany, chory na wątrobę. A to wszystko przez kształt liści przylaszczek, które przywodzą na myśl takie a nie inne anatomiczne skojarzenia oraz zastosowanie rośliny w ziołolecznictwie, w tym w leczeniu schorzeń wątroby. Nauka o sygnaturach wskazywała na kształt roślin jako ten który należy przypisać organom ludzkim i stosować do leczenia ich dolegliwości. Ponadto świeżych liści przylaszczki używano do leczenia trudno gojących się ran. Przyrządzane napary przynosiły ulgę w przewlekłych zapaleniach oskrzeli, kaszlu, gorączce i bólach głowy. Badania przeprowadzone w w XX wieku wykazały, że przylaszczka oprócz właściwości dobroczynnych zawiera również toksyny, w następstwie czego zrezygnowano ze zbierania ziela do celów leczniczych. Obecnie przylaszczka powraca jako lek w homeopatii, czyli w medycynie niekonwencjonalnej.
   Ciekawą odrębnością w nurcie utożsamiania wyglądu, przeznaczenia i nazwy Hepatica jako rodzaju i gatunku roślin, jest nazewnictwo polskie. Najstarsze przekazy sięgają XV wieku i wymieniają nazwę podlasczky i podlaszczky, a to od miejsca występowania pod lasem, gdzie spotykano je najczęściej. Nazw tych używali w swoich publikacjach jeszcze w wieku XIX Józef Rostafiński (1850-1928, profesor i botanik UJ) oraz Jan Karłowicz (1838-1903, folklorysta i etnograf). Szymon Syreński (Syreniusz, 1540-1611) – profesor Akademii Krakowskiej i jeden z najwybitniejszych polskich badaczy właściwości leczniczych ziół – w swoim "Zielniku" (Kraków, 1610) używa własnej nazwy trojanek. Ta bardzo rodzima nazwa odnosiła się do trójklapowych liści, a w formie czysto botanicznej miała brzmienie trojanek szlachetny. Nazwa przylaszczka pojawiła się po raz pierwszy w 1841 roku, w pracach Stanisława Dembosza (1802-1868) opisujących florę okolic Krakowa. Nazwa została przyjęta i obowiązuje po dzień dzisiejszy. I trudno nie dodać, że brzmi znacznie lepiej niż nazwa łacińska. Podobnie brzmi też nazwa gwarowa śląska – podleszka modro. Ze względu na pokrewieństwo kulturowe warto też wspomnieć o szczególnym znaczeniu kwiatów przylaszczki na Litwie, gdzie są częstym motywem narodowym używanym na haftach i wyrobach ceramicznych. Nazywane są tam zibute lub zibuokle. Pierwsze to litewskie imię żeńskie jak też nazwa potoczna wszystkich fiołków, a druga określa koloru fioletowy i też fiołki.
W języku angielskim synonimem nazwy jest Liverwort, gdzie liver znaczy wątroba. Ciekawym słowem jest użyte w zestawieniu wort, które zasadniczo oznacza brzeczke czyli roztwór wodny miodu wykorzystywany w miodosytnictwie. Słowo to występuje w angielskich nazwach potocznych wielu roślin – Bitterwort (Goryczka żółta), St. John's Wort (Ziele Dziurawca) czy Mugwort (Bylica pospolita). Wszystkie te rośliny mają szerokie zastosowanie w ziołolecznictwie, jak też są składnikiem wielu leków – wort nawiązuje do wytwarzania ich roztworów wodnych. W Niemczech przylaszczka nazywana jest Leberblümchen i jak łatwo się domyślić leber znaczy tyle samo co liver, a blümchen to kwiatek, zdrobnienie od blume (kwiat)..

    Najbardziej rozpowszechnionym gatunkiem pozostaje od wieków Hepatica nobilis var. nobilis czyli po naszemu przylaszczka pospolita. Wydaje się być to niezrozumiałe, bo przecież nobilis znaczy szlachetny. Zapewne nie tyle nieznajomość łaciny miała tu miejsce, co fakt, że przylaszczka w XIX wieku i wcześniej była powszechnie i pospolicie występującą rośliną w Polszcze. Niemniej bardzo dziwi, że nie dostrzeżono szlachetności kwiatów, a co przecież jest tak oczywiste. Od stuleci nie zmienił się też obszar geograficzny na jakim występuje – po dzień dzisiejszy obejmuje prawie całą Europę, z wyjątkiem krańców południowych (południowej Hiszpanii i Grecji) oraz północnych Półwyspu Skandynawskiego. Poza Starym Kontynentem do spotkania na licznych siedliskach Półwyspu Koreańskiego i w Japonii. W odmianie typowej kwiaty są koloru niebiesko-lawendowego, w formach i odmianach różowe i białe. Wysokość całej rośliny nie przekracza 20 cm. Średnica kwiatów waha się od 15 do 30 mm. Ilość płatków zróżnicowana, od 6 do 12. Co będzie widoczne na zdjęciach, zarówno ilość jak i kształt płatków nie jest bardzo często jednolita w obrębie tej samej rośliny. Młode liście jasnozielone i biało wełniste, starsze ciemnozielone z czerwono-fioletowym spodem. Zawiązuje nasiona, które znajdują się w omszonych skórzastych niełupkach. Wyrostek nasion zawiera elajosom, substancję odżywczą bogatą w białko i węglowodany, która bardzo chętnie jest spożywana przez mrówki. Zazwyczaj transportują one cała nasiona przez co przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny i można spotkać później takie samosiewki z dala od właściwego stanowiska. Siewki często różnią odcieniem koloru kwiatów, z reguły są bledsze i jaśniejsze. Rośliny zakwitają po czterech latach od wysiania nasion. Przez lata przylaszczka była zrywana na potrzeby farmaceutyczne, jak też wykopywana i przenoszona do ogrodów dla pięknych kwiatów – co przyczyniło się bezpośrednio do wyginięcia na wielu stanowiskach naturalnych. W Polsce od 1946 roku była objęta zakazem zbioru z Lasów Państwowych, a od 2004 znajduje się już pod ochroną ścisłą. Uznawana jest za kandydata na Czerwoną Listę, czyli listę roślin zagrożonych całkowitym wyginięciem. Ochronie prawnej Hepatica nobilis podlega również w Niemczech i na znacznej części terytorium Francji. Hepatica nobilis var. nobilis w moim ogrodzie... 


... i kwiaty bliskie przekwitnięcia, z fioletowymi wybarwieniami – w promieniach zachodzącego słońca...